Danganronpa - Akademia Rozpaczy

Witamy w Akademii Rozpaczy, jedynej akademii, w której nauka to nie wszystko~
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Heterochromia is my sign of insanity~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rakuen Miraine

avatar

Liczba postów : 38
Data dołączenia : 29/09/2013
Humor : Wystrzałowy, huehue~
Płeć : Male

PisanieTemat: Heterochromia is my sign of insanity~   Nie Wrz 29, 2013 11:54 am

Miano

    Można naprawdę długo dyskutować o odpowiednim doborze imion. W końcu każdy człowiek ma swoje miano wybrane przez kogoś. Nie podoba się? Poczekasz naprawdę dość długo na możliwość zmiany. A nawet jeśli to osiągniesz, to wtedy sam masz problem. Czy tak, czy tak albo tak się nazwać… Kto nie ma takich problemów…? Na pewno nie nasz delikwent. Czy możemy w końcu przejść do miana, a nie bawić się w takie szarady? Kiedyś na pewno można, lecz ktoś powiedział, że zabawa nigdy się nie kończy… No dobra, dobra, czas ujawnić chłoptasia.
    Na imię ma on Rakuen. Zabawne jest to, że pisze się je znakiem na „raj”. Troszkę niektórym wydawać się to może dziwne, no ale cóż… Imion się nie wybiera. I o tym właśnie był ten cały wstęp. Kto chciałby się nazywać „raj”? Od razu nachodzą wszystkich jakieś skojarzenia, o których rozpisywać się nie trzeba. Choć trzeba przyznać, że samo „rakuen” brzmi naprawdę dobrze jako imię. Szkoda tylko, że takie akurat znaczenie zostało mu przypisane i tym samym naszemu Rakuenowi. My tutaj tak o imieniu, a o nazwisku się chyba troszkę zapomniało, co? A nie, nie! Z tym drugim członem mianu jest właśnie najzabawniej! Brzmi ono Miraine, pisane znakami na „przyszłość” i „dźwięk”. Tak, wychodzi nam coś w rodzaju „dźwięku przyszłości”. Nieco upiornie, trzeba przyznać. Ale łatwo się przyzwyczaić i wymówić. Choć pewnie się częściej będzie używane imię, gdyż Rakuen już taki jest… Ale nazwisko też warto pamiętać.


Wiek


    Wiek, wiek, wiek… Liczony w latach, ewentualnie w miesiącach, dla prawdziwych hardcore’ów w dniach. Co jak kto woli. Do wyboru, do koloru. Zmienia się co rok, a mianowicie przybywa nam owych lat, miesięcy lub dni. Od razu można powiedzieć, że Rakuen nie cacka się z „dniami” i „miesiącami”, więc swoją starość liczy w „latach”. A ile już naliczył, skoro nie powtarzał klas i szedł zgodnie z programem edukacji? A skończył lat szesnaście, a obchodzi je właśnie dwudziestego marca. O, tak ładnie.


Tytuł

    Zacznijmy może najpierw od opisu jego „zdolności”. Chłopak jest wręcz wybitnym strzelcem. Jest w stanie trafić każdą bronią palną czy też kuszą, łukiem lub innym miotającym czymś idealnie w cel. Nie ma mowy o tym, by spudłował. No, może są wyjątki… Na przykład takim wyjątkiem jest to, iż chłopaczyna przysłania grzywką jedno oko. Jeżeli przykrywa prawe, to prawą ręką strzelać nie może, a jeżeli lewą – lewa ręka staje się kompletnie niestrzelająca. W dodatku jakoś nożami i innymi takimi rzeczami rzucać mu za dobrze nie przychodzi… Jeśli będzie miał czas na oswojenie się z tym oraz zrozumieniem techniki, to może mu się udać. Nie wiadomo czy od razu, ale jednak po jakimś czasie w sam środek celu trafi. Można też wspomnieć, iż jest w stanie strzelać z każdej broni palnej, nawet tej z dużym kalibrem, choć nie powinien przesadzać. W końcu są jakieś granice, prawda? A zatem wiadomo jaki ma tytuł? Super Licealny Strzelec lub SHSL Shooter, jak kto woli.


Wygląd

    Powiedzmy sobie tak szczerze na początek – gdyby nie jego tytuł strzelca, gdyby nie nauczył się strzelać, to zapewne zostałby jakimś cosplayowcem lub nawet crossdresserem. Tak, proszę państwa. Rakuen ma sylwetkę dość kobiecą, pomimo swych wcześniejszych treningów czy innych takich. Wystarczą odpowiednie ciuszki, makijaż, peruka i inne duperele i mamy najprawdziwszego trapa! Trzeba przyznać, że jest to naprawdę ciekawe zjawisko, nieprawdaż? No dobra, dobra, jedźmy dalej. Ostrzegam tylko, iż nie odpowiadam za wszelkie uszkodzenia psychiczne. Chociaż teoretycznie bez ryzyka nie ma zabawy… Dalej! Zacznijmy tak wymiarowo. Rakuen należy do osób raczej wysokich – ma z metr siedemdziesiąt pięć. Jego waga jest taka, jaka powinna być, a ujawniać jej on nie lubi – liczba tajemna zostanie na razie liczbą tajemną. Lekarze zazwyczaj piszą, iż nasz strzelec w ramionach i w pasie jest jakby poniżej normy, więc z polskiego na polski – tak szczupły, że aż kobiecy. Taaa, nawet specjaliści nie męczą się z jakimiś trudnymi słowami, by „racjonalnie i profesjonalnie opisać jego postawę”. Ale co tam, dalej mamy ważniejsze rzeczy.
    Widzieliście kiedyś na żywo heterochromię? Tak, tak, ta taka „schiza” gdzie ma się jedno oko innego koloru. Zazwyczaj nie różnią się zbytnio, choć przecież zdarzają się wyjątki, nie? W przypadku Rakuena to wygląda tak: prawe jest wręcz toksycznie zielone, a drugie hipnotyzująco granatowe czy niebieskie. Jak kto woli to nazywać. Jedno dziwne i drugie nie lepsze. Fascynujące. Jednak niemal zawsze jedno z nich jest przysłonięte grzywką. Kolor? Zielonkawy… A powiem, iż on nie nosi wojskowych ciuszków! I mamy teraz zagwozdkę… Co mu strzeliło do łba, by się przefarbować na zielono? W sumie to jest zagadka, której nikt nie rozwiąże. Możemy jednak cieszyć się efektem~!


Charakter

    Wiemy, że zazwyczaj ludzie mają dwie strony – tą złą i tą dobrą. O ile tą drugą się poznaje najchętniej i miło, o tyle ta pierwsza jest zmorą. Co jeśli się okaże, że osoba którą kochasz jest zupełnie inna? Twoje uczucia zapewnie zostały zniszczone, a coś bardzo bolesnego ugodziło cię w serce… Ale czy to ostatni raz? Niestety nie… Trzeba zawsze uważać na to zło, które w każdym z nas rezyduje. Objawi się w złej chwili i… puf, po znajomości. Smutne, ale jednak prawdziwe…
    No cóż, robię tutaj kazania o rzeczy tak oczywistej, a nie przechodzę do sedna sprawy. To teraz o tym chwilę pogadamy. Tak jak jego imię pisze się pięcioma znakami (dwa na imię oraz trzy na nazwisko), to tak samo nasz Rakuen jest zmienny. Ciekawostką jest to, że można bardzo łatwo jednak zgadnąć z „którym z nich” rozmawiasz. Jak? Oczy. Wszystko jest w oczach. Zielone, niebieskie, obydwa lub żadne… Czyżby już coś świtało?
    Przejdźmy do tej pierwszej. Każdy z nas ma jakieś swoje zasady. Wie, czego nie powinien, co mu nie przystoi, czego powinien unikać. Kto zdrowy moralnie wtranżala się do czyjegoś życia z butami i jeszcze zadaje pytania typu „czy zerwałaś z byłymi z jakiś głupich powodów?”, a potem się dziwi, że dostaje w mordkę. Można stwierdzić, że wtedy jest typem lekkoducha, nie przejmuje się niczym, a czasem wręcz poraża swoim idiotyzmem, przez co ZAWSZE powstają dwie grupy: wielbiciele i hejterzy. On jest w stanie walnąć się łyżką w czoło tylko po to, by zobaczyć jak to jest… No i żeby mieć fajny ślad. Można równie dobrze powiedzieć, że nie rozróżnia wtedy tych „złych” i tych „dobrych”. Albo się bawisz, albo nie i jego nie obchodzi wnętrze, psychika czy inne duperele. Imprezowicz się nam znalazł, no! I w tym momencie powinnam napisać jednak jakieś „ale”. Tak, to prawda, teraz jest na to czas, aczkolwiek z góry uprzedzam, że takich „alów” będzie trzy, włączając ten. A zatem…
    ALE jest jednak taki moment, że człowiek jest poirytowany dosłownie wszystkim i nie ma ochoty na użeranie się ze wszystkimi. Najchętniej wywaliłby wszystkich przez okno po kolei, przy okazji może wywalając na jakiś fajny głaz. Nieee, nieee potłuką się raczej. Może tak pustaka na nich zwalić…? Yyyy! Dalej jedziem! O czym to ja…? Ah tak! Drugie „wcielenie” naszego Rakuena. Po wcześniejszym wstępie można już powiedzieć, że jest to ta strona gorsza, wybuchowa, ta, której raczej spotkać nie chcesz. Zbagatelizuje wszystko, będzie się z tobą kłócił, dopóki nie przyznasz mu racji (przemoc fizyczna zawsze spoko). Będzie łaził z nadąsaną miną. Co go najbardziej irytować będzie? Miłość. Misiaczki, serduszka, ptaszki… Jezus Maria, jak można to znosić? Jeżeli miałabym jakoś określić jego typ, to stawiałabym na coś w rodzaju yasagure. Broń Boże tsundere! Jeżeli chodzi o yandere… A bardziej o yasugire, to o tym nieco później. Ale i tak rozwaliłam niespodziankę, więc… A co tam. Tylko moment, muszę kolejne „ale zrobić. Gotowi?
    ALE zawsze jest jeszcze ta najmroczniejsza strona, która objawia się niemal nigdy.Czysty psychodelizm w tym przypadku. Nieco pokręconym, ale jednak. Co się może dziać z tą całą frustracją, która natęża się z każdym rokiem? Kiedyś musi jakieś ujście znaleźć, lecz kto powiedział, że jest ono normalne? No niestety mamy do czynienia z kimś, kto nigdy nie poznał idealnego sposobu na wylanie swego stresu lub gniewu. No okej, ale co za tym idzie? Coś w rodzaju niekontrolowanych ruchów, można tak to ująć. Niepohamowany śmiech, który jest jak u psychopaty? Dziwne rozumowanie? Wzrok, który niemal przewierca cię na wylot? Tak, to wszystko tylko teraz za darmo! Bo w końcu trzeba jednak czasem pobawić się bez ograniczeń, prawda? A jako ciekawostkę powiem to, iż jego psychiczna strona to mniej więcej całe jego imię. Po wytłumaczenie proszę iść na początek charakteru, a teraz lecimy z ostatnim punktem. Tak, wiem, że na to czekaliście.
    ALE na końcu zostaje nam stan totalnej pustki, zdołowania, nicości… Każdy człowiek ma czasem taki czas, kiedy musi się wyciszyć, kiedy melancholia obejmuje całe jego ciało i umysł. Nie ochoty nikogo widzieć, nie ma ochoty nikogo słyszeć, nie ma ochoty praktycznie na nic. Dlaczego ludzie muszą wtedy być tacy upierdliwi i domagać się wszystkiego? Nie mogą po prostu zostawić go samego i iść sobie? Świat jest taki okrutny…  
    Gratuluję, przebrnęliśmy przez gęstą jak busz psychikę naszego chłoptasia. Powiem tylko, iż on sam czasem nie kontroluję swoich „zmian”. Ale czy to nie jest właśnie częścią jego osobowości? Czy to nie czyni go wyjątkowym? Naukowcy mówią „być może”…


Ciekawostki

    ~ Skoro strzela z dwóch rąk, to nietrudno się domyślić, że jest oburęczny.
    ~ Zielone oko odpowiada za jego „postawę moralną”, a niebieskie za „postawę psychiczną”. Przynajmniej on tak twierdzi.
    ~ Ma na swoim telefonie folder ze zdjęciami, gdzie został przebrany za kobitę i dość dziwnie pozuje. Ale nikt by się nie skapnął, że to jest facet, naprawdę.
    ~ Ma wręcz doskonały słuch i wzrok. Niestety „przepłacił” tym węch i czucie. Prościej mówiąc, czuje on zapachy tak jak człowiek z katarem, a w niektórych miejscach na ciele można go z całej siły uderzyć, a on to odbierze jak jakieś szczypnięcie.
    ~ Ma bardzo kobiecy głos. Przypadek? Nie sądzę.


Historia

    A czy historia o jakimś dziwacznym chłopcu o jeszcze dziwniejszym imieniu jest ważna? No, może niekoniecznie ważna, ale całkiem ciekawa. Choć niektórym może się wydawać dość pospolita czy mało oryginalna… Trudno, jedziemy z tym koksem!
    Na wstępie powiem, iż chłopak od małego miał lekkie problemy z pamięcią. Raz to coś pamiętał, raz nie pamiętał, a niektórych rzeczy to nawet na oczy nie widział… Czyli kompletnie zapomniał. Cud, że jeszcze pamięta jak się strzela… No co ja mówię? To jego „lajf”, ale o tym zaraz. Najpierw tak nieco formalnie.
    Dwudziestego marca, o godzinie dwudziestej dwadzieścia osiem, urodził się chłopczyk, który był szczęśliwą nowiną dla rodziny Miraine. Od razu nadali mu imię Rakuen, co znaczy „raj”. W końcu rodzice chcą, by synek poznał w życiu wiele rai na ziemi, by mu umilić życie. Co dalej? A takie tam. Uczęszczał do najlepszych szkół w okolicy, był ceniony jako uczeń. Każdy nauczyciel wręcz chciał chociaż na moment z nim porozmawiać, sprawdzić jego sprawdzian… Wiem, że to dziwnie brzmi, ale jednak taki „ideał” żadko się zdarza. Hah, walić „idealność”! Rakuen nigdy do takich nie należał. Przekonali się o tym wszyscy, gdy ten wdał się w pierwszą bójkę. Ta złość, te emocje… A wtedy komuś do głowy wpadł genialny pomysł – może tak nauczyć go kontroli o zabrać gdzieś? Okej! Tylko gdzie? W sztukach walki się nie spisał, biegaczem nie był, do sztuki go jakoś ciągnęło…
    Aż kiedyś ojciec zabrał go na strzelnicę. Synek od razu pojął o co kaman i zaczął rozwijać swój talent. Tak mijały lata, przeplatane to strzelaniem, to szkołą. Ostatecznie dostał zaproszenie tutaj, do Kibougamine Academy, jako Super Licealny Strzelec. Czy jakoś mu się powiedzie? Jakoś na pewno…


I want to feel despair~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monomi

avatar

Liczba postów : 27
Data dołączenia : 17/09/2013
Hobby : ...uh
Humor : Monokuma nas wypuści ; ;
Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Heterochromia is my sign of insanity~   Sro Paź 02, 2013 7:23 pm

Oczywiście Akcept~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Heterochromia is my sign of insanity~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Danganronpa - Akademia Rozpaczy :: Siedziba Dyrektora :: Identyfikator Uczniowski :: Identyfikatory Zaakceptowane-
Skocz do: